Miejski Stadion w Tychach to kolejny obiekt z aren Euro U-21, który dane mi było odwiedzić. Wybudowany w 2015 roku stadion uderza profesjonalizmem i ergonomią przestrzeni, a praca na nim jest czystą przyjemnością.

Przestrzeń – słowo, które może najbardziej kojarzyć się z tym stadionem. Nie jest to jednak pustka, w której potęgowana jest samotność, a mała liczba widzów sprawia wrażenie opustoszenia i wymierania kultury futbolowej w danym mieście. To przestrzeń idealnie dopasowana do możliwości, wymagań, ale przede wszystkim praktyki.

Dojazd do stadionu w Tychach jest bardzo prosty. Jadąc S1 na południe wystarczy skręcić w lewo na ulicę Edukacji. Mijając od strony pasażera park, po kilku chwilach wyłoni się stadion pierwszego półfinału młodzieżowego Euro, który na co dzień jest boiskiem miejscowego GKS-u. Przejeżdżając przez barierę drzew naszym oczom ukazuje się dość duży parking, gdzie bez problemu znajdujemy miejsce na własny pojazd.

Obiekt ma nieco ponad 15 tys. miejsc siedzących. Krzesełka dość łagodnie opadają w kierunku murawy, na wzór tego, co zobaczyć można np. we Wrocławiu, sprawiając, że kibice mają poczucie bezpośredniej bliskości zawodników. To wszystko jednak z zachowaniem przestronności, która tylko dodaje komfortu.

Po rozgrywanym tutaj Euro nie ma już śladu. Przeciwnie niż w Lublinie, wydaje się, że obiekt ten żyje z tygodnia na tydzień, pochłonięty pierwszoligowymi zmaganiami GKS-u. W Tychach byłem właśnie na jednym z takich spotkań w połowie października, kiedy to mecz tutaj rozgrywała Puszcza Niepołomice.

Mimo że to spotkanie nie oglądało zbyt wielu kibiców (3500 osób), to jednak wytworzona atmosfera stała na naprawdę wysokim poziomie. Podobnie jak zaplecze medialne: trybuna prasowa i strefa pracy mediów. Przestrzeń da się odczuć również wewnątrz stadionu. Zarówno bufety dla kibiców, jak i strefa szatni sprawiają wrażenie, że miejsca nie jest za dużo ani za mało – po prostu w sam raz.

Wszystko to sprawia, że tyski obiekt oceniłem chyba najwyżej spośród aren Euro U-21, na których miałem okazję pracować. Pod względem estetycznym stoi on minimalnie wyżej od Areny Lublin, nie da się natomiast doczepić do specyfiki trybuny prasowej – z mojej perspektywy jest ona idealna. Widoczność na stadionie i bliskość murawy przypadnie do gustu również kibicom, którzy zechcą odwiedzić ten obiekt.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *