Na południowy-wschód od Olkusza, nie więcej niż dziesięć minut jazdy samochodem leży Osiek – mała wioska jakich pełno w Polsce. Na jej terenie istnieje jednak klub piłkarski zrzeszający aż trzy miejscowości.

Pełna nazwa klubu brzmi bowiem Spójnia Osiek-Zimnodół-Zawada i można powiedzieć, że jest jednym z niewielu, a może i nawet jedynym zespołem, który reprezentuje trzy oddzielnie terytorialnie wioski. Są one jednak położone bardzo blisko siebie, na planie trójkąta, rozdzielone lasem pośrodku.

W kwestiach organizacyjnych w nazwie używa się jednak tylko pierwszej z nich – tak jest po prostu praktyczniej. Osiek zresztą jest centralnym ośrodkiem działalności klubu. To tutaj znajduje się stadion zespołu, a także budynki administracyjne. Z Zimnodołem z kolei związana jest obecna nazwa klubu. „Spójnia” miała po prostu spajać mieszkańców obu miejscowości występujących pod wspólnym szyldem od 1999 roku.

Wcześniej klub funkcjonował jako zwyczajny LZS i według oficjalnej strony internetowej od 1956 zrzeszał amatorów gry w piłkę nożną, którzy co niedziela spotykali się na okolicznych boiskach by rozegrać miedzy sobą zawody. W Osieku w tych czasach nie było jednak boiska, a mecze domowe rozgrywane były w pobliskich Gorenicach.

Pierwsze boisko w Osieku to zasługa Zbigniewa Kani, który uchodził za jednego z najważniejszych działaczy. Pochodził on właśnie z Zimnodołu, jednak na tyle znacząco zapisał się w historii klubu z Osieka, że przy przekształcaniu klubu w stowarzyszenie zawarto już w nim nazwę miejscowości działacza. Za jego życia formalna siedziba klubu znajdowała się również w Zimnodole. Do Osieka powróciła pod koniec 2000 roku.

Trzy lata później do nazwy dołączyła trzecia miejscowość – Zawada. Tutaj powody były niemal identyczne – rosnące zaangażowanie mieszkańców, szczególnie w budowę nowego boiska dla drużyny, a także przypływ zawodników z tejże miejscowości. Starania te zostały nagrodzone w 2005 roku, kiedy powstał obecny obiekt klubu.

Boisko znajduje się za szkołą, gdzie po krótkim spacerze dochodzimy do klubowych budynków. Tam znajduje się także parking oraz niewielki podest – miejsce występów zespołów muzycznych podczas lokalnych zabaw i festynów. Odwrócony jest on od murawy, przylega niemal do jednej z bramek i nie pełni funkcji trybuny. Ta składa się z dwóch rzędów, wyłożonych betonowymi płytami (miejsca siedzące), a także trawiastej skarpy, na której z powodzeniem, na stojąco można oglądać zmagania Spójni.

Z trybuny w pogodne dni rozpościera się całkiem przyjemny widok na panoramę Olkusza. Boisko położone jest prostopadle do dojazdowej drogi. Idąc na mecz nie trzeba obchodzić murawy, ani szukać ukrytego wejścia, jest ono jakby przedłużeniem dojazdu. Za boiskiem, jednak już prostopadle położone jest boisko treningowe dla piłkarzy.

W Osieku na pierwszym meczu miałem przyjemność być jesienią 2013 roku. W tym samym sezonie Spójnia zdołała wywalczyć kolejny awans do IV ligi (wcześniej grała także w rozgrywkach 2011/2012) i zajęła tam historyczną lokatę. Dziewiąte miejsce w IV lidze małopolskiej stanowi do tej pory największy sukces klubu. W kolejnych rozgrywkach zespołowi nie udało się jednak utrzymać, a w klasie Okręgowej gra się w Osieku do dziś.

Zwiedzając okoliczne kluby zawsze staram się znaleźć pewien „smaczek”, element łączący jakże bliską mi piłkę lokalną z tym piłkarskim światem, który znamy z przekazów telewizyjnych. Nie inaczej było i tym razem, a to połączenie znalazłem w postaci Krzysztofa Sadzawickiego, związanego ze Spójnią.

Pan Krzysztof w ekstraklasie wystąpił aż w 294 meczach (dane: 90minut.pl), a w Spójni grał później przez półtora sezonu. W marcu 2016 roku, namawiany przez prezesa zasiadł na ławce trenerskiej.

Prezes Spójni zaproponował mi powrót na stare śmieci. Zgodziłem się – mówił mi Sadzawicki w rozmowie dla Gazety Krakowskiej – Musze przyznać, że ten klub jest naprawdę poukładany. W okolicy nie słyszałem o tak dobrej organizacji. Klub jest wypłacalny, także myślę ze warto tu być i inwestować w chłopaków, bo oczekiwane wyniki przyjdą prędzej czy później.

Niestety nie udało mu się wykonać zakładanego planu i Spójnia nie utrzymała się w IV lidze. Organizacja, o której mówi były gracz GKS-u Katowice została jednak zachowana, a klub nadal wydaje się być dobrze zorganizowany i poukładany.

Zapraszam do polubienia mojego Fanpage’a na Facebooku

* Chcesz uzupełnić coś w powyższym artykule? A może w okolicy masz własny klub, którego historią chcesz się pochwalić. Zapraszam do kontaktu 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *