Przed sezonem w Wiśle Kraków mnóstwo było niewiadomych. Cięcia kosztów spowodowały zmiany w kadrze, a jednym z wyzwań było także zastąpienie Carlitosa. Dziś z całą pewnością możemy stwierdzić, że drużyna dała radę. I za to należą im się wielkie podziękowania.

 

Nawet najwięksi optymiści nie spodziewali się, że będzie taki moment w sezonie, że Wisła będzie prowadzić w tabeli Ekstraklasy. Że lider zostanie wyrwany z gardła w bezpośrednim starciu z będącą na fali Lechią. Nie spodziewali się, że przegrywając z Lechem 0:2 będą w stanie zmiażdżyć go na jego stadionie wbijając mu pięć bramek. Przed startem rozgrywek można było mieć obawy przed derbami, Cracovia szumnie miała bowiem walczyć o mistrzostwo. Trzy bramki w pięć minut na Łazienkowskiej też wydawało się czymś nieprawdopodobnym.

A jednak wszystko to potoczyło się po myśli kibiców i samej drużyny. Drużyny, którą naprędce sklecił gość bez wcześniejszych sukcesów w trenerce. Człowiek potrafiący dotrzeć przede wszystkim do psychiki piłkarzy i potrafiący wyciągnąć z nich maksimum. Zmotywować ich pomimo braku pensji niemal przez pół roku. Nie mam wątpliwości, że to Maciej Stolarczyk jest największym wygranym tej rundy w Wiśle. Spłacił zaufanie i zyskał dług wdzięczności.

Drużyna wreszcie miała swój styl, który nie polegał na ladze do przodu, czy podaniu do Carlitosa. Miała wreszcie tożsamość sprawiającą, że porażki były znoszone dużo lepiej. Pokazał wreszcie, że nie potrzebny zagraniczny sztab, bo znacznie łatwiej jest nam się utożsamiać z chłopakami stąd, którzy już kiedyś tworzyli „Białą Gwiazdę” i mają ją w sercu. A ta lokalność i znane twarze zawsze zbliżają klub do widzów, zyskując przychylność nawet postronnych obserwatorów.

Za to co działo się przez te pół roku należą się Wiśle podziękowania. To trochę romantyczna historia, której końca jednak nie znamy. Nowi właściciele przynieśli ze sobą wiele niewiadomych, jednak i bez zastrzyku gotówki sytuacja nie jest weselsza. Następne dni pewnie pokażą, w którym stronę popłynie Wisła.

Cokolwiek by się teraz nie stało – dziękujemy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *